Polityka zatrudniania i przede wszystkim dbania o pracowników w Google jest sławna od początku rozwoju korporacji. Co za tym idzie ma on również bardzo dobra politykę wspierania swoich talentów, lecz przede wszystkim przeciwdziałania ich odejściu. Dlatego najprawdopodobniej ma on swoich szpiegów w innych internetowych gigantach, którzy informują szefów firmy o tym, że np. Facebook czy Twitter chcą podebrać jakiegoś pracownika. Ostatnio taka sytuacja dotyczyła niejakiego Sundara Pichai’a, który to był jednym z głównodowodzących w całym projekcie Chrome. Jednak Google dowiedziało się o tym nie wiadomo skąd i zaproponowało mu akcje firmy warte 50 milionów dolarów, a ten oczywiście się zgodził. Twitter wkurzony, a pracownik pozostał lojalny Google.

Polecane dla Ciebie